Czy ona na pewno zasługuje na to aby nazwać ją przyjaciółką? Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym lecz za każdym razem nie zastanowię do końca bo zbyt szybko wybaczam... Niestety to jest jedna z moim wad! Za szybko przebaczam ludziom i przez to cierpię, ale taka już jestem, starałam się to zmienić i przestać tak szybko wybaczać ale się nie udaje, cóż nic nie poradzę.
Zakochała się w chłopaku, który ją totalnie olewał, wolał przesiadywać i rozmawiać ze mną... A ja nic na to nie mogłam poradzić... Każdy widział że się do mnie przystawia, tylko ja tego nie zauważałam. Któregoś dnia gdy wracaliśmy ze spaceru z moim psem, powiedział mi że gdyby nie to że mam teraz chłopaka, to byłabym z nim.. nie mogłam tego pojąć bo było to dla mnie nowe i dziwne, ale starałam się go zrozumieć.. Gdy tak rozmawialiśmy dużo się dowiedziałam na ten temat.. Lecz na samym początku go odrzuciłam i jasno mu powiedziałam że mam chłopaka, a w nim zakochana jest moja przyjaciółka, tylko problem w tym że on nie mógł tego zrozumieć, brnął w swoje... Aż w końcu dotknął mnie kiedyś co nie spodobało się mojemu chłopakowi i zaczęliśmy się kłócić... Z chłopakiem wszystko sobie wyjaśniłam, a ona nie mogła zrozumieć że ja nic nie czuje do jej kochanego, starałam się jej to przetłumaczyć ale nic... W końcu on zaczął mówić do mnie "kotku, misiu,kochanie" itd. oczywiście po przyjacielsku i dla żartów też mu tak czasem odpowiadałam. Tłumaczyłam jej że gdyby też tak z nim żartowała to miałby inne podejście do niej ale ona twierdziła że tak nie jest... Więc nie będę jej do niczego zmuszała. Teraz ona stwierdziła że ma wyjebane na niego i już nic do niego nie czuje co widać że jest nieprawdą bo, do tej pory mi wszystko z nim związanie wypomina, ale to szczegół.. Dzisiaj dowiedziałam się, że na nocy filmowej mój chłopak spał przytulony do swojej koleżanki z klasy :) jestem z tego powodu MEGA szczęśliwa -.- tak bardzo że aż chce mi się skakać, najlepiej z mostu... przepłakałam dzisiaj cały dzień ale kogo to interesuje, ech... cały dzień się z nim o to kłócę i do tego jeszcze ona robi spiny że ja nie jestem święta bo nie jestem fair w stosunku do niego, tylko mały problem bo gdy poprosiłam ja aby podała mi jeden przykład gdzie nie byłam fair to zamknęła się i nie odpisywała, ech... KOZAK W NECIE, PIZDA W ŚWIECIE :) Dobrze że mam mojego kochanego przyjaciela, na którego zawsze mogę liczyć! Nie wiem co dalej będzie ze mną i z moim chłopakiem bo ciemno to widzę, ale cóż.. Niby przyjaciółka stwierdziła że mój chłopak jest jej przyjacielem, a gdy ja zapytałam go czy on uważa ją za przyjaciółkę odpowiedział negatywnie, ale jak kto woli :) Mam dość jej głupich zachowań w stosunku do mnie, zachowuje się jak rozkapryszona gówniara, która nie potrafi pogodzić się z niczyim szczęściem.... Wysyłała mi jakieś rozmowy z moim, z których wynikało że chce zerwać, gdy zapytałam się go czy to prawda co chce zrobić odpowiadał że nie, więc mam mieszane uczucia co do tego tematu... Mówiła mi że pisał jej coś jeszcze jakie ma zamiary ale nie chciała mi powiedzieć co dokładnie, gdy ją poprosiłam aby wysłała mi screena rozmowy odpowiedziała, że nie, ponieważ ja jej też nie wysyłałam co pisał do mnie chłopak, w którym była zakochana... Na koniec straszył mnie że siedzi na dachu bloku i skoczy, ponieważ nie wytrzymuje już kłótni. Mam cholernie słabą psychikę i baaaaardzo łatwo mnie zranić, więc on chyba wiedział co robi pytając się mnie o bycie razem... nie mam siły już na nic, jestem kompletnie wykończona... idę chyba spać :(
Dobranoc :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz